Okiem dietetyka: Vitamin SHOT

Written by Mario on Luty 19th, 2013

oshee-miniŻyjemy coraz szybciej, mamy coraz mniej czasu i szukamy produktów, które będą w stanie wzbogacić nasz organizm w cenne substancje, których przecież nie spożywamy w odpowiedniej ilości, bo nie mamy na to czasu. I wydawać by się mogło, że na rynku pojawił się wspaniały produkt o pojemności zaledwie 150 ml, który dostarczy nam niezbędnych witamin i składników mineralnych. Pijemy go sobie regularnie, przecież to dużo prostsze od jedzenia warzyw i owoców. I w efekcie częstego spożywania tego genialnego produktu nie tylko dostarczamy witamin i składników mineralnych, ale dodatkowo zyskujemy, uwaga uwaga – dodatkowe kilogramy! Panie i Panowie, przedstawiam produkt Vitamin SHOT firmy OSHEE.

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie AdBuster, który w filmiku Jedzenie à la jedzenie wykrył nieprawidłowości związane z etykietowaniem tego produktu. Polecam obejrzeć. Ale do rzeczy. Czym jest Vitamin SHOT od OSHEE? Jest to 150 ml napój mający dostarczyć nam witamin i składników (istnieją różne wersje produktu), ale jednocześnie, o czym za głośno się nie mówi, produkt dostarcza nam ogromne ilości cukru prostego. Przyjrzyjmy się etykiecie (info ze strony producenta).

oshee
1 puszka tego wspaniałego napoju dostarcza nam:

9 mg witaminy E
1,5 mg beta-karotenu
40 mg sodu
oraz 11,9 g cukru prostego. 

Ile to jest prawie 12 g cukru? Jedna łyżka stołowa. Tak, dokładnie. Jedna łyżka stołowa znajduje się zaledwie 150 ml napoju. Trochę dużo. Jeśli ktoś nie wie to spożywanie nadmiernej (nikt mi nie wciśnie, że spożywanie tego produktu jest niezbędne) ilości cukru prowadzi do otyłości i konsekwencji z tym związanych. Tak więc dochodzimy do pewnego paradoksu – chcąc dbać o zdrowie może przyczynić się do jego pogorszenia.

Nie sądzę, żeby znalazł się w Polsce dietetyk, który polecałby ten produkt.  Jest fajna etykieta, jest marketing, się sprzedaje – no to pewnie jest zdrowe! Pieniądze są, a konsekwencjami niech się martwi nieświadomy konsument. Na stronie czytamy:

Nasze wartości:

Nasze innowacje produktowe tworzymy wyłącznie w oparciu o naszą intuicję – nie badamy (w rozumieniu badań konsumenckich) naszych unikalnych rozwiązań. Jeżeli mamy co do nich wątpliwości to ich nie wdrażamy (nie można badać czegoś czego ludzie jeszcze nie znają – najpierw trzeba im to dać).

Jaka jest recepta? 

CarrotRootsTo proste – naturalne produkty. Niektórym znane jest jeszcze warzywo – marchewka , która w 100 g (1 większa marchewka) zawiera aż 6,6 mg beta-karotenu naturalnego oraz 0,5 mg witaminy E. Chyba nie muszę pisać, że składniki z naturalnych produktów są lepiej przyswajalne. Pozostałe zapotrzebowanie na witaminę E można zaspokoić jedząc sałatką warzywną z łyżką oleju słonecznikowego. Proste?

  

Czytajcie etykiety produktów, które kupujecie! Wybierajcie rozsądnie!

 

Przegląd sieci #1

Written by Mario on Styczeń 8th, 2013

gazOd dawna myślałem o tym, żeby na tym blogu zacząć poruszać tematy związane nie tylko z żywieniem i odchudzaniem, lecz dotąd brakowało mi motywacji. Na początek rozszerzenia tematyki wpisów zamierzam publikować mój osobisty, bardzo subiektywny przegląd artykułów, informacji, zdjęć ukazujących się w Internecie. Mam nadzieję, że starczy mi wytrwałości i determinacji, żeby publikować taki przegląd cyklicznie. No to start.

 

Oto najciekawsze wiadomości, które ukazały się w ostatnim czasie w sieci:

1.Ogłupiali mnie długo – i o zgrozo – skutecznie. Jestem idiotą – jeden z lepszych artykułów Krzysztofa Stanowskiego z serwisu weszlo.com, przede wszystkim o problemie tabloidyzacji mediów, postępującym ogłupianiu widza. Polecam przeczytać. Tutaj kolejny artykuł z tym związany.

2. Nowa kampania reklamowa Heyah, w której postanowili użyć postaci Lenina, jako „ikony” popkultury (?). Odwoływanie się do ikony totalitaryzmu, odpowiedzialnej za śmierć wielu ludzi nie mogła przejść bez echa. Dzięki licznym protestom internautów Heyah postanowiła wycofać tę kampanię reklamową. I dobrze.

lenin

3. Bójka z konferencji Szpilka-Zimnoch. W przypadku Szpilki znów górę wzięły emocje – i jak sam twierdzi – dał się sprowokować. Coś czuję, że promotorzy skutecznie pompują jego karierę. Mam nadzieję, że ten balon nie pęknie, gdy Szpilce przyjdzie się zmierzyć z kimś dobrym. Zwróćcie uwagę na Gołotę – jak napisał ktoś na pewnym forum – oby jego refleks w walce był lepszy niż podczas udzielania tego wywiadu.

4. Równość kobiet według Unii Europejskiej. Niestety według niektórych osób równouprawnienie kobiet i mężczyzn musi odbywać się kosztem dyskryminacji mężczyzn.

 5. 156 sekund to czas, jaki otrzymał jeden człowiek na zrobienie darmowych zakupów w sklepie Saturn – zobaczcie ile udało mu się wynieść w tym czasie. Sytuacja oczywiście dzieje się zagranicą, a tutaj można zobaczyć podobny konkurs jaki miał miejsce w Polsce.

6. Pamiętacie sprawę ACTA? Pamiętacie protesty internautów ? Tomasz Lis nazwał nas złodziejami. 

To by było na tyle. Zapraszam na moje kolejne przeglądy 🙂

 

Postanowienia noworoczne a rzeczywistość

Written by Mario on Styczeń 2nd, 2013

Nowy RokNowy Rok to czas nowych wyzwań, nowych możliwości oraz postanowień. Jednym z najczęstszych postanowień noworocznych jest zrzucenie kilogramów. Zapominamy o tym, że takie samo postanowienie mieliśmy rok, dwa, trzy lata temu i nie udało się nam się go zrealizować, ale ten rok ma być inny. Brutalna rzeczywistość: nie będzie!

Moim zdaniem jest to najgorszy czas na zaciąganie postanowień, ponieważ znajdujemy się w euforycznym nastroju, który sprawia, że czujemy się wszechmocni i zakładamy, że wszystko nam się uda. Dlatego też nasze postanowienia są tak wygórowane, że ciężko im sprostać. Kilka dni po rozpoczęciu roku rzeczywistość ostro koryguje nasze nastawienie. Bam. Wracamy do punktu wyjścia.

Również jest to okres, w którym często mamy nowe postanowienia, bo mamy złudne wrażenie, że od nowego roku wszystko zaczyna się od nowa. W rzeczywistości nie ma żadnego znaczenia czy zaczniemy odchudzanie pierwszego, piątego czy 18 dnia któregoś miesiąca.

Jeśli postanowimy, że wdrożymy postanowienie w życie, za tydzień lub za miesiąc, to jest wysoce prawdopodobne, że nic z tego nie będzie. Albo decydujemy, że coś zmieniamy od tego konkretnego momentu, a potem zero tolerancji, albo dajmy sobie spokój.

Marcin Wolski, publicysta, satytyk (W Sieci, Nr 4/2012)

Najlepszy czas na działanie jest teraz! Motywację musimy znaleźć w sobie, a nie w Nowym Roku!

Ja życzę wszystkim w Nowym Roku mądrego planowania, skutecznego realizowania planów (nie postanowień) i wspomnianej motywacji!

 

Kampania społeczna „Jakie matki, takie dziatki”

Written by Mario on Wrzesień 21st, 2012

Fundacja Banku Ochrony Środowiska opracowała kampanie społeczną na temat otyłości, w której szczególną uwagę zwraca na przekazywanie negatywnych nawyków żywieniowych przez rodziców. Jej autorzy bardzo słusznie zauważają, że tylko radykalna zmiana stylu życia, w tym nawyków żywieniowych, może przyczynić się do poprawy stanu zdrowia. Niektórzy uważają, że ze względu na przyjętą formę, jest to kampania kontrowersyjna.   Click to continue »

 

O Weronice Grycan słów kilka

Written by Mario on Sierpień 17th, 2012

Tego tutaj jeszcze nie było. Pora na plotkarski wpis. Osoby publiczne decydując się na życie w blasku gwiazd muszą być również świadome tego, że mogą bardzo łatwo stać się obiektem krytyki. Dzisiaj oberwie się Weronice Grycan, która stwierdziła, że jest gruba i nie może nic z tym zrobić. Click to continue »

 

Jak patrzeć na otyłość?

Written by Mario on Sierpień 13th, 2012

W zeszłym tygodniu w portalu wyborcza.pl ukazał się bardzo ciekawy artykuł o wymownym tytule „Wielkie Żarcie hamburgerów” autorstwa Mariusza Zawadzkiego prezentujący ciekawy pogląd na problem otyłości. Click to continue »

 

Sposób na świąteczne obżarstwo

Written by Mario on Grudzień 23rd, 2011

Zapraszam do zapoznania się z wywiadem ze mną, jaki ukazał się tygodniku Miasto. Zostały w nim poruszone w tematy związane z odchudzaniem zimą oraz świątecznym odżywianiem. Korzystając z okazji chciałbym życzyć wszystkim Czytelnikom i Czytelniczkom zdrowych, wesołych oraz dietetycznych Świąt Bożego Narodzenia! Click to continue »